Resistance 2

Słyszeliście o „syndromie sequela”? Jeśli wierzyć tej regule, kontynuacja przeboju będzie zawodem w stosunku do poprzednika. Resistance: Fall of Man może nie podbił serc wszystkich ludzi na zielono-niebieskim globie, ale stał się jednym z chętniej kupowanych tytułów na PlayStation 3 i osiągnął zadowalający sukces. Jak jest z jego następcą? Czy pechowa zasada i tu zadziałała?

Pod koniec lat czterdziestych ubiegłego wieku nikt nawet nie słyszał o Adolfie Hitlerze czy II Wojnie Światowej, umysły mieszkańców Ziemi trapiła wówczas inwazja Chimer. Te sześciookie paskudy zaatakowały od strony Rosji, szybko podbijając praktycznie całą Europę i zmieniając ludność tych terenów w swoich ziomków. Nathan Hale – żołnierz amerykańskiego pochodzenia – jako pierwszy na świecie nie zmutował się po zostaniu zainfekowanym wirusem Chimery. W pierwszej części FPSa Insomniac Games pomogliśmy temu dzielnemu wojakowi w walce o Wielką Brytanię. Druga odsłona serii przenosi wojnę na tereny należące do Wujka Sama.

Zmieniono też coś dużo ważniejszego od lokacji. Sposób opowiadania historii to zupełnie inna bajka. Upadek Człowieka opisywała pani pułkownik Parker, a główny bohater był chyba nawet bardziej beznadziejny niż half-lajfowy Gordon Freeman. I dalej – gdy poprzednia porcja opowieści o starającej się przetrwać ludzkości była suchą, treściwą wojenną historią, tak teraz większy nacisk położono na konkretne postaci i ich przeżycia.

Niestety, nie oznacza to jakiejkolwiek poprawy jakościowej. Resistance to wciąż niby ciekawie zarysowane uniwersum, ale brakuje mu jakiejś porządnej, głębszej fabuły, która zachęcałaby do wskoczenia w nie i zostania fanem. Wiele wątków nie zostało wyjaśnionych (kim dokładnie byli Sentinels?) a jedynie delikatnie je nakreślono. Do sklepów zmierza książka o akcji umiejscowionej w tym świecie, co uważam za fajny gest w stronę graczy, ale chyba nie tego oczekujemy?

Muszę przyznać, że jedna rzecz związana ze storytellingiem jest dużo lepsza niż w pierwszej odsłonie serii. Uwaga, będzie headshot: Nathan Hale… mówi! Sporo. Tym razem wyjął knebel z ryja i zaczął porządną nawijkę. W porównaniu do trzech (tak, trzech!) zdań wypowiedzianych w oryginale jest to duży postęp. I zwieńczenie mocne, w przeciwieństwie do tego z poprzednika.

Podstawowa i największa wada Resistance 2 – płytkość fabuły – nakreślona, bierzemy się za zalety. I znowu porównania do londyńskiego epizodu. Pomysł apteczek wywalono w cholerę i bardzo, ale to bardzo dobrze. Dzisiejszego rozbestwionego gracza niewiele rzeczy doprowadza do szału tak, jak konieczność wracania się pół poziomu tylko po to, żeby znaleźć jedną dawkę medykamentu. Bo bez niej nie pokonałby kolejnego wrogiego oddziału. Teraz, wzorem praktycznie każdego nowoczesnego shootera, wystarczy na chwilę schować się przed ostrzałem, żeby zregenerować punkty życia.

Kolejny aspekt dzisiejszych gier, który w swoim nowym tytule poprawili Insomniacy – checkpointy są świetne i jest ich dużo. Pokonujemy stado wrogów – checkpoint. Następnie przechodzimy długaśny korytarz, w którym w ogóle nie walczymy. Co nas czeka na końcu? Checkpoint! Zero stresu związanego z koniecznością wielokrotnego powtarzania poziomu, bo ktoś zapomniał ustawić punkt kontrolny w odpowiednim miejscu. Grę przechodzi się płynnie i bez większych przystanków, co cieszy. Minęły czasy, kiedy każdy grający mógł poświęcić cały dzień na pokonanie Tej Jednej Przepaści.

2 komentarze

  1. Miałem okazję być szczęśliwcem i otrzymać kod do wersji beta – pozostawiła na mnie naprawdę dobre wrażenia. Przez jakiś tydzień codziennie sobie pykałem, ogromna ilość dobrej zabawy była gwarantowana! Of korz dotyczy to trybu multi. Co do chaosu to jak najbardziej się zgadzam, ale ogólnie jest naprawdę fajnie. Czy kupię? Kiedyś na pewno. W końcu mam pierwszą część (co prawda *still unopened*, ale na razie nie mam zamiaru otwierać), więc wypada i drugą 🙂

    Uraas
  2. Zazwyczaj sequele(lub dalsze kontynuacje) gier i filmów sa gorsze od poprzedniczek, ale nie zawsze vide Civ4 czy BG2 (HoM&M 5 jest mimo wszystko gorszy od 3), ale np. Gothic 3, FallOut 3, R6 vegas 2, Sacred 2, DooM 3, Quake 4, F.E.A.R 2 i wiele innych, które często były grami dobrymi, ale gorszymi od poprzedniczek lub nie spełniły pokładanych nadziei vide F3 czy Doom3.

    Pieter

Możliwość komentowania jest wyłączona.