Felieton o Baldur’s Gate 2

SPOILER ALERT

Otóż ów wujo miał właśnie zostać pochowany w świeżo wykopanym grobie, ale tak wkurzył się na kuzyna, który poskąpił pieniędzy na ceremonię pogrzebową, że wstał z grobu, by nakopać mu do rzyci… Pamiętajcie dzieci – nawet, jeśli Wasi wujkowie byli za życia kutwami i cholerykami, to opłaćcie im na pogrzeb kapłana, który będzie chociaż w stanie stać w miarę prosto.

/SPOILER ALERT

No i wreszcie trzecie jajeczko (a co, Wielkanoc za pasem!) – będąc na Targu Przygód (najokazalszy sklep w mieście, polecam!), przyjrzyjcie się uważnie obrazom wiszącym na ścianach i ich opisom. Jeden powinien wyglądać BARDZO znajomo, a pozostałe wywołają uśmiech u każdego, kto kiedyś widział kreskóweczkę dla dzieci „Dungeons & Dragons”. Resztę cudeniek poznajdujta sobie sami, o.

X – BĘDZIESZ PO BRZEGI WYPEŁNIONY KLIMATEM I GRYWALNOŚCIĄ/MIODNOŚCIĄ/FUNEM

czyli czy w grę ciora się cycuś.

Zapomnijcie o wszystkich poprzednich punktach. Lejcie na wiarygodne postacie i ciekawy świat, wywalcie na śmietnik cały ekwipunek, screenami wytapetujcie wygódkę, płytkę z soundtrackiem wykorzystajcie w charakterze podstawki pod kawę i usmażcie omlet z easter eggs. Jeśli gra nie wciąga, nie sprawia radości, nie zaprząta głowy jeszcze długo po wyłączeniu komputera – nie jest warta miejsca w naszym skromnym kąciku, o Waszych twardych dyskach nie wspominając.

I tu właśnie ujawnia się cała magia Wrót Baldura. Wszystkie wymienione przeze mnie elementy nie są bowiem sztuką dla sztuki – składają się na pełne, wielowymiarowe doświadczenie i wciągającą, wiarygodną (w granicach wyznaczonych przez gatunek fantasy), poruszającą, przejmującą, bawiącą do łez, niezapomnianą opowieść. Epicka historia dziecka Bhaala na kilkadziesiąt, może nawet kilkaset godzin staje się też TWOJĄ historią. Tak, Twoją, drogi czytelniku. Nieważne, czy znasz ją już na pamięć, czy też nigdy nie słyszałeś słynnych słów „Ach, dziecię Bhaala się przebudziło… Czas na kolejne eksperymenty.” Ważne, czy jesteś gotów, by, po raz pierwszy, wtóry czy setny, przeżyć przygodę swojego życia. Tak? A więc w drogę, do złotej Athkatli i zielonego Suldanesselaru, na krańce Sfer i w czeluście Piekieł!

Za mną, kto wciąż wierzy w inne, lepsze światy!